![]() |
psyche.blog.pl | |
![]() | blogin www Najczęściej: agnes_adv chatka crazy dafne dudla fiol ingela karo karolajna krab marla message MGiH ola psotka skaf vna weronika Blip: Archiwum
| LubimyCzytac.pl ![]() Nareszcie serwis, który stworzył mój mąż, trafia w moje zainteresowania. Do tego mam jakiś tam (malutki ale zawsze) wpływ na jego wygląd i funkcjonowanie. Polecam! Koniec reklamy :) Agnes 2010-02-04 14:10:34 skomentuj (1) :-) Podglądalismy dziś z mężem bobasy na USG. Wszystko wskazuje na to, że oba mają się dobrze. Są dwuowodniowe i raczej na pewno dwujajowe. Każde ma ponad 6 cm, więc właściwie jak na 13 tydzień. Są ruchliwe, machają łapkami... Jest dobrze. Szkoda, że jeszcze nie można poznać płci, ale jest przynajmniej szansa na to, że będą różnej. I co najważniejsze są dwa. Nie jeden. I nie trzy. Czas zakupić jakąś mądrą książkę o ciąży. Zaczęłam też w końcu zapisywać wagę i podstawewe rozmiary. Niech wiedzą, że mamuśka była kiedyś szczupła i na wadze nigdy wcześniej nie widziała 5 z przodu. Teraz jeszcze też nie widzę, bo jakoś tak mi się schudło, co mnie akurat nie dziwi, bo wciąż nie mogę patrzeć na jedzenie. Nie wiem tylko skąd ten brzuch. Tzn. mam pewne podejrzenia. Brzuch się chyba bierze z moich komórek mózgowych. Serio. Nigdy wcześniej nie byłam tak niezgrabna i roztrzepana. A brzuchowi to swoją drogą chyba zacznę robić zdjęcia. Ku pamięci. Agnes 2010-01-14 12:35:37 skomentuj (14) Santa Baby Prezenty popakowane. Pierniczki upieczone. Choinka ubrana. Boże Narodzenie. Na razie nie czuję tego nastroju. Może dlatego że niedługo moje, bardziej osobiste narodziny? Przesypiam pół doby. Staram się nie wychodzić z domu, jeśli to nie jest konieczne. Zmuszam się do jedzenia. Jednym z moich ulubionych pomieszczeń w domu jest kibelek... Już wiem, to nie jest mój ulubiony stan. Zaskoczenie, niepokój. Masa niewiadomych. To nie tak, że się nie cieszę na Święta. Wiem dobrze, że radosna rodzinna atmosfera porwie i mnie. Że rozmowy długie. Że będzie dokładnie tak, jak być powinno. A jednak na razie jest mi tak sobie. Spokojnych Świąt. Agnes 2009-12-21 21:31:57 skomentuj (3) This is it Przyjemnie jest przejść się w samotności ciemnym jesiennym Wrocławiem. Powoli, noga za nogą. Bez pośpiechu. Chociaż z konieczności. Pomyśleć. Przypomnieć jak to bywało kiedyś. Ostatnio mało spaceruję samotnie rozmyślając. Choć to akurat może na plus. Lubię to miasto. Nawet takie zakorkowane, mokre. Czuję, że jestem we łaściwym miejscu, że jestem jego częścią. Zmęczona jestem ostatnio. Zestresowana. Na tyle że nie pomaga mi już 2 dni wolnego weekendu. Oczy mnie bolą. Coś mnie ściska w środku. Nie ogarniam tego wszystkiego. Za mało mnie jest, żeby ze wszystkim zdążyć i zrobić to świetnie. A mam ponad 3 tygodnie urlopu. Ciekawe, kto by się pod nim podpisał. Niecierpliwie mi jest. Agnes 2009-11-12 19:34:22 skomentuj (1) Taka moja uroda Witamy jesień! Ciągle podwyższoną temperaturę, nieustanne uczucie zimna... Przeziębienie. Szkoda, że nie mogę popracować z domu (jak mąż). Ominęłaby mnie wątpliwa przyjemność codziennego stania w korku na Strzegomskiej. No ale nic. Zaciskam ząbki i zaopatrzona w chusteczki pracuję. Usiłuję. By po 8 godzinach znów słyszeć: A ty już do domu? Poję się ciepłymi herbatami i próbuję coś czytać. Z marnym skutkiem. Nawet mnie do nowej Chmielewskiej specjalnie nie ciągnie. Nie wiedziałam, że niektóre sprawy są tak trudne i stresujące. Zaskakujące. Ile jeszcze rzeczy mnie zadziwi. Mam wrażenie że zbyt dużo. Powoli przywykam. Oswajam się. Czasem akceptuję. Nie bez walki. I ciągle mam nadzieję, że jednak nie będzie aż tak źle, jak się wydaje. I zwykle nie jest. Ale co przeżyję, to moje. Agnes 2009-10-21 20:40:02 skomentuj (4) Złotawa, krucha i miła? Codziennie rano, kiedy budzik dzwoni o 6:40, za oknem jest ciemno, w pokoju chłodno, mam ochotę przewrócić się na drugi bok, nakryć kołdrą i szepnąć 'Kochanie, a może dziś nie pójdziemy do pracy?'. No ale wstaję, zbieram się w pośpiechu. Płaszcz. Obowiązkowo coś ciepłego na szyję. I w drogę. Szaro. Buro. Mam wrażenie że środek zimy. Mgła. Trochę moknę. Przed 8:00 włączam komputer i jestem. Jeszcze tylko herbata. Gorąca. Zielona. Rozgrzewam dłonie. I pracuję. Dużo, szybko, intensywnie. Byle nie myśleć, zapomnieć, byle czas minął. Jak najprędzej. A potem znów płasz, chusta. Droga. Obserowanie ludzi w autobusie. Nieodłączne korki. I w końcu jestem. Dom. Smaczny obiad. Film. Szybko zasłaniam żaluzje, bo ciemno. Polar. Ciepła herbata. Albo cztery. Teksty. Cała masa liter. Likier malinowy. Coś na kolacje. I niestety znów prysznic, sypialnia. Widmo dnia jutrzejszego. Ale lubię zasypiać. Dobrze się czuję w sypialni. I kocham to łóżko. Jestem w zasadzie pogodzona, bo jest mi tak błogo. Tak bardzo że kolejnego dnia znów mam ochotę w nim zostać. Agnes 2009-10-06 20:18:24 skomentuj (1) Wiejsko Miniony weekend na wsi bardzo in plus. Nie było gospodarzy, więc dostał nam się największy pokój z łóżkiem małżeńskim i garderobą. Tradycyjnie był grill i posiłki na powietrzu. Poza tym długie spanie, wieczory przy kominku. Czytanie na słońcu. Rowerowa wyprawa na grzyby. Udana. Faceci postrzelali z wiatrówki, pograli w tenisa. Ja dałam się namówić na chwilę badmintona. No i wreszcie mogę oddać swoją sukienkę ślubną do prania, bo Marcin poużywał sobie fotograficznie namawiając mnie wcześniej na jej ubranie. Oczywiśnie nie mógł być to weekend 'tylko my i wy', bo cała moja rodzina jakoś się garnie do siebie, ale to nawet lepiej. Było bardzo przyjemnie. A dziś odebrałam wyniki badań. Nie jest źle. Nie mamy 3 miesięcy w plecy, tylko muszę unikać Myszy i Pupila. Uff. I tak nie lubię kotów. Agnes 2009-09-21 19:30:18 skomentuj (1) I leżał w łóżeczku Mam wrażenie, że im więcej lekarzy odwiedzam, tym bardziej jestem chora. A zdaje się, że wcześniej byłam zupełnie zdrowa. Dziwne. Jak to człowiek żyje szczęśliwy w błogiej nieświadomości. I nie ma żadnych odczuwalnych objawów do tego. Czy to normalne, że w ciągu tygodnia odwiedzam 2 różnych lekarzy, szczepię się, robię zdjęcie i mam pobieraną krew? No nie wiem. A ja sama? No skoro tak nie do końca wszystko w porządku, to z chęcią zostałabym w domu. Chociaż się nie kwalifikuję. Ale i tak przeciez chodzi o to, żebym była w zdrowa. Już teraz. Czekanie mnie dobija. Agnes 2009-09-17 20:31:57 skomentuj (3) Otwieram wino... Dobrze jest sie napić wina w niedzielny wieczór. Słodziutkie. Czerwone. Domowej roboty. W barku mamy jeszcze własną wiśniówkę i malinówkę, która pewnej nocy się robiąc wylazła nam na stół w kuchni. Pycha. Chyba idzie jesień. Powoli coraz bardziej chłodno i buro. Niedługo czas wyciągnąć ciepły kocyk na długie ciemne wieczory. Choć dużo łatwiej byłoby po prostu zapaść w sen. I obudzić się z pierwszymi promieniami wiosennego słońca. Wyjazd nad morze powoli się oddala. Tym bardziej odrzucając mnie od pracy. Szkoda. Czuję zmniany. Na razie sama się zmieniam. Ale jestem gotowa na więcej. W zasadzie jak najprędzej. Agnes 2009-09-06 21:33:48 skomentuj (2) Nowe hobby Ostatnio mam fioła na punkcie zamków. Pałaców. Ruin... Muszą być oczywiście odpowiednio stare. No i tajemnicze. Nieźle zachowane. A jeśli w miarę nowe to coś na styl Pałacu Hohenzollernów w Kamieńcu Ząbkowickim. To chyba neogotyk. Przynajmniej tak piszą na wiki. Zamieszkać w takim zamku lub pałacu, swobodnie się po nim poruszać, w porannym słońcu i o zachodzie. Poznać historię, te udokumentowaną i jakieś legendy. Ach! Chętnie zamieniłabym swoje M3 na jakiś zamek. Na przykład w Malborku. Agnes 2009-08-27 21:26:13 skomentuj (5) |